Zamiast kolejnego rozdziału…

Wpis zaczynający się w podobny sposób, powinien mieć określoną dramaturgię, stopniującą emocje i pojawiające się pytania: „ale jak? dlaczego? co się stało?”. Pewnie wynika to z faktu, że każdy z nas potrzebuje zracjonalizować napotkane zdarzenia i znaleźć konkretne odpowiedzi na nurtujące kwestie. A zatem pozwólcie, drodzy Czytelnicy, na kilka słów wyjaśnienia…


Trudne początki

Opowiadanie, ukazujące się na stronie od października 2018 r., miało swój początek nieco wcześniej – w grudniu 2017 r. w malowniczym włoskim Piemoncie, gdzie spędzałem święta Bożego Narodzenia. Był to dla mnie czas wyjątkowo piękny, a jednocześnie trudny, ze względu na natrętną, niedającą spokoju myśl, że życie ucieka mi przez palce. Byłem wtedy na pierwszym etapie przygotowania doktoratu: szukania tematu pracy i promotora, zbierania bibliografii, określenia obszaru badań i analizy naukowej, jednym słowem zajęć, które wymagały mnóstwa czasu i pracy, a nie dawały konkretnych efektów, by móc pokazać czy powiedzieć: „patrz, to udało mi się zrobić”. To właśnie wtedy po raz pierwszy usiadłem do komputera, „wymyślając” Rafaela i wydarzenia w mupoksańskiej gospodzie (jak słusznie zauważyli niektórzy z Was, inspirowane opowiadaniem A. Sapkowskiego), potem „malując” Mirona i jego chatę, a następnie „wpraszając się” do życia prostej rodziny, o której już wiedziałem, że już nigdy nie będzie zwyczajna. Wtedy właśnie, w ciągu zaledwie dwóch tygodni powstało 10 rozdziałów, określając tym samym czym będzie, a czym nie będzie ta historia.


Świat

Wiedziałem, że opowieść, którą mam w głowie rozegra się w uniwersum fantasy, stąd od pierwszych zdań, równocześnie z tekstem, powstała także mapa Mupoksu, następnie prowincji, a potem całego Cesarstwa. Całkowicie nowa kraina z miastami, historią i zamieszkującymi ją rasami. Chciałem jednak wyjść z utartego kanonu, proponując nieco inne rozwiązania i powziąłem postanowienie, żeby zrezygnować z magii – tak zrodził się pomysł z orluxem i virgalami. Uważałem, że warto stworzyć rzeczywistość, w której bohaterowie będą wchodzili na kolejne „poziomy doświadczenia” nie przez to, że nauczą się nowych zaklęć czy mikstur, ale dzięki swojej inteligencji, wiedzy, umiejętnościom i nauce.


Język

W trakcie pisania, czytałem w Internecie wiele płaczliwych opinii o stanie czytelnictwa w Polsce, które przedstawiały ponury obraz współczesnych czasów. To prawda, że żyjemy dzisiaj w kulturze obrazkowej – memów i skrótów myślowych, które nie pozwalają zatrzymać się nad jakimkolwiek tekstem dłużej. Z drugiej strony napotkałem recenzję pewnej książki (tytuł nie ma w tej chwili znaczenia), w której krytyk zachwycał się kilkustronicowym opisem procesu rośnięcia chleba w piecu. Hmm… żadna z tych dróg mnie nie przekonała. Próbowałem zatem (i wciąż się tego uczę) stworzyć język na tyle plastyczny, żeby czytelnik miał przed oczami bohaterów, miejsca czy poszczególne sceny, a jednocześnie nie zamęczył się ilością opisów i niepotrzebnych wtrąceń. Chciałem również, by język był prosty i bez wulgaryzmów, aby nie wykluczyć młodego czytelnika, a równocześnie nieinfantylny, żeby nie odstraszyć dorosłych. Waszej ocenie pozostawiam opinię, czy ten plan się powiódł.


Co dalej?

Sam jestem tym nieco zaskoczony… Pierwsze tygodnie roku 2019 obfitowały w liczne spotkania, rozmowy i otworzyły nowe możliwości, więc powiem krótko: jest pomysł, by wydać tekst w formie książkowej! W tej chwili jest za wcześnie, by opowiadać szczegóły, ale mogę już zdradzić, że zawiązała się grupa osób, dzięki której ten plan, choć nieco szalony, jest bardzo możliwy. Z tego właśnie względu na stronie nie będą się już ukazywać kolejne rozdziały i dalsze losy bohaterów poznamy już z książki, liczącej w sumie ok. 30 rozdziałów. W miejsce publikowanych epizodów, każdego tygodnia będę chciał się z Wami dzielić kolejnymi krokami procesu wydawniczego, o którym już teraz wiem, że jest długą i skomplikowaną drogą.

 

Drodzy Czytelnicy, bardzo liczę na Wasze zainteresowanie, życzliwość i wsparcie! Warto, żeby więcej osób dowiedziało się o tej stronie i o opowiadanej historii, która tak naprawdę dopiero się rozpoczyna!!!

Z uszanowaniem,

TM

 

Ps. Za tydzień wpis o osobach i wydarzeniach, dzięki którym początkujący pisarz przy pierwszych rozdziałach nie stracił wiary, że to co robi ma jakąś wartość. Zapraszam!

5 thoughts on “Zamiast kolejnego rozdziału…

  1. Super! Czekam na książkę,bo zamierzam dowiedzieć się dalszych losów bohaterów.Świetnie się czytało .Szkoda , że tak mało tylko 10 rozdziałów. Życzę powodzenia w wydaniu książki.👍

  2. Z niecierpliwością czekam na dalsze losy bohaterów. Opowieść wciąga od pierwszego zdania i nie pozwala się oderwać. Ma wszystko co lubię: akcję, zaskoczenie, różnorodnych bohaterów – każdego lubi się na swój sposób. W głowie od razu zobaczyłam miasto gdzie toczy się opowieść. Cieszy fakt, że dalsze losy niebawem poznamy i to w wersji papierowej 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.